PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

Polskie browary rzemieślnicze coraz śmielej promują swoje piwa za granicą

Polskie browary rzemieślnicze coraz śmielej promują swoje piwa za granicą Marek Kamiński, współwłaściciel Browaru Kingpin fot. Browar Kingpin
0 0

Polskie browary rzemieślnicze coraz śmielej promują swoje piwa za granicą i z roku na rok zwiększa się ich liczba na festiwalach piwnych poza Polską. Udział w nich jest najczęściej dużo droższy niż w festiwalach w Polsce, ale mogą być skuteczną inwestycją w promocję – ocenia Marek Kamiński, współwłaściciel Browaru Kingpin.

- Przyszła wiosna i ruszył kolejny sezon piwnych festiwali. W 2018 roku trudno znaleźć w Polsce większe miasto, które nie gości u siebie choć raz w roku przynajmniej kilkunastu browarów rzemieślniczych na 2-3 festiwalowe dni. Podobnie jest w tych europejskich krajach, w których możemy mówić o przynajmniej średnio rozwiniętej scenie piwowarstwa rzemieślniczego. Od mniejszych i lokalnych po większe i krajowe, aż po duże międzynarodowe festiwale – to zjawisko już na dobre wpisało się w świat kraftów – informuje Marek Kamiński.

- Nic więc dziwnego, że wraz z rosnącym zainteresowaniem zagranicy polskimi piwami rzemieślniczymi i coraz śmielszym wchodzeniem polskich rzemieślników ze swoimi piwami na zagraniczne rynki, wielu z nich od paru lat zaczęło się również pojawiać na festiwalach piwnych w całej Europie - dodaje.

I podkreśla, że festiwale zagraniczne, podobnie jak w Polsce, mają różny charakter i są w różny sposób zorganizowane. Łączy je jednak jedna wspólna cecha – niemal wszystkie mają bardziej degustacyjny charakter niż festiwale w Polsce i większy nacisk położony jest na stronę promocyjną browarów niż na sprzedaż dużej ilości piwa.

- To podejście widać zarówno w konstrukcji i wystroju stoisk (proste, zunifikowane stoiska dla wszystkich wystawców, ujednolicone oznakowanie, wzorze szkła festiwalowego (zwykle są to małe szkła degustacyjne o pojemności 100-200 ml) i częstym braku możliwości serwowania piwa w plastikowych kubkach (obowiązuje wyłącznie szkło festiwalowe) – informuje współwłaściciel Browaru Kingpin.

- Często to organizatorzy kupują piwo od wystawców przed festiwalem i biorą na siebie odpowiedzialność za prowadzenie sprzedaży na festiwalu, czasami przejmując nawet obsługę stoisk – dodaje.

- Dodatkowo od kilku lat rośnie popularność festiwali w formule „płacisz raz – degustujesz ile chcesz”, gdzie w ramach biletu wstępu na sesję, dzień czy festiwal otrzymuje się szkło festiwalowe i możliwość degustowania do woli na wszystkich stoiskach – mówi również.

I ocenia, że takie podejście do festiwalu piwnego niesie korzyści dla obu stron imprezy.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!