PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

E-handel słabo stara się o wieś. A tam zaczyna się poważna rewolucja

E-handel słabo stara się o wieś. A tam zaczyna się poważna rewolucja fot. materiały prasowe
0 0

Najpopularniejszym miejscem robienia regularnych zakupów na wsiach wciąż są sklepy stacjonarne – 59% wskazań. Następnie respondenci wymieniają kanał mobilny – 22%, social media – 17%, a dopiero potem serwisy internetowe – 15%. Według części ekspertów, sprzedawcy powinni mocno zainteresować się tą grupą konsumentów. Jej oczekiwania wobec jakości i różnorodności produktów stale rosną, co jest związane z bogaceniem się i ze zmianą stylu życia - informuje MondayNews.

Tymczasem e-handel nie ma nigdzie tak niskiego udziału, jak na obszarach wiejskich. Dla porównania, w najmniejszych miastach, poniżej 20 tys. ludności, aż 52% badanych systematycznie kupuje artykuły w sklepach online. Z kolei w największych aglomeracjach, liczących powyżej 500 tys. mieszkańców, deklaruje to 44%.

Jak informuje MondayNews w badaniu, zleconym przez Grupę AdRetail i operatora systemu BLIK, internauci odpowiadali na pytania wielokrotnego wyboru. I tak w miastach poniżej 20 tys. mieszkańców regularne zakupy w sklepach stacjonarnych wskazało 57% respondentów, w serwisach internetowych – 52%, przez aplikacje i strony mobilne – 15%, a w social mediach – 21%. Z kolei w ośrodkach, liczących już 20-50 tys. ludności, tradycyjne placówki wymieniło – 51% badanych, e-sklepy – 42%, m-commerce – 36% i media społecznościowe – 21%. Warto też dodać, że w aglomeracjach, mających 50-100 tys. obywateli, 48% wskazań miały fizyczne sklepy, a internetowe – 37%. Kanał mobilny zadeklarowało tam – 23% osób, a media społecznościowe – 27%.

– Można zauważyć, że sklepy stacjonarne są najpopularniejszym miejscem robienia regularnych zakupów wśród internautów, bez względu na wielkość miejsca zamieszkania. Najbardziej widać to w średnich miastach, liczących 100-200 tys. mieszkańców, a potem na wsiach. Na obszarach wiejskich znajduje się najmniej punktów sprzedaży, ale pełnią one ważną lokalną rolę. To swoiste ośrodki życia społecznego – komentuje Norbert Kowalski, Dyrektor Zarządzający w Grupie AdRetail.

W miastach, w których żyje 100-200 tys. osób, placówki hadlowe wymieniło 68% badanych, serwisy online – 50%, kanał mobilny – 35%, zaś social media – 22%. Na obszarach zamieszkałych przez 200-500 tys. ludzi sklepy stacjonarne wskazało – 58%, a internetowe – 51%. Regularne robienie zakupów poprzez m-commerce zadeklarowało 36%, a przez media społecznościowe – 30%. Z kolei w największych polskich metropoliach klasyczne punkty sprzedaży preferuje – 48% internautów, serwisy internetowe – 44%, aplikacje i strony mobilne – 29%, a social media – 20%.

– W mojej opinii, konsumenci kupują tam, gdzie jest im wygodniej oraz w miejscach, które dają im dostęp do określonego asortymentu. W miastach wybór marek w sklepach stacjonarnych jest szeroki. Zupełnie inaczej jest na wsiach. Przewiduję, że już w przeciągu najbliższych 5 lat mieszkańcy najmniejszych miejscowości przestawią się na handel elektroniczny ze względu na rosnące wymagania wobec luksusowych artykułów, nieosiągalnych w lokalnych placówkach. To będzie dotyczyło głównie ubrań, elektroniki i elementów wyposażenia wnętrz – prognozuje Katarzyna Czuchaj-Łagód, Dyrektor Zarządzająca w firmie badawczej Mobile Institute.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!