PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

Akita Ramen: Od food trucka przez pop-up do własnej restauracji (wywiad)

0 0

- Kiedy zaczynaliśmy, dużo osób twierdziło, że rynek food trucków jest nasycony. Jak się okazało, mobilnej gastronomii ciągle przybywało. Z roku na rok padały kolejne rekordy imprez, liczby food trucków czy liczby gości. Zeszły rok pokazał, że nie tylko mamy wysyp food trucków, ale też wysyp organizatorów imprez streetfoodowych - mówi serwisowi portalspozywczy.pl Karol Kiedrowski, założyciel Akita Ramen.

Czy jest w takim razie jeszcze miejsce dla nowych?

Moim zdaniem jest jeszcze sporo miejsca, szczególnie, jeśli chodzi o imprezy skupiające się na konkretnych daniach, kuchniach czy konkretnej jakości.

Na zjazdach foodtrucków często można zaobserwować, że klienci przywiązują się do niektórych marek i ekip foodtruckowych. Zdarza się, że podróżują za nimi do różnych miast. Tak jest też w przypadku waszego food trucka.

Przyznam, że jesteśmy mile zaskoczeni, że ludzie są w stanie spontanicznie i szczerze docenić naszą pracę. Od początku sami to ciągniemy. Nie zostawiamy pracowników samych, ale też jeździmy i ciężko pracujemy i to się zwraca w postaci głosu od ludzi, dobrego słowa, uśmiechów. To jest coś, co nas motywuje.

Często obok food trucka pojawiają się też akity. To Wasze psy?

Nie. My nie mamy psów akita, ale wielu gości się z nimi pojawia. Zachęcamy do tego, żeby się z nimi lub innymi pieskami pojawiać u nas przy trucku, więc często można je zauważyć obok nas.

To dlaczego akurat „Akita”?

Nazwa została wymyślona trochę przypadkowo. Kiedy szukaliśmy nazw, było wiele różnych pomysłów, ale ten akurat wszystkim od razu się spodobał. Ta buźka pieska jest wiele mówiąca. Akity to bardzo dumne psy. To coś, co nas branduje.

Jak pozyskujecie składniki? Czy na rynku jest coraz większy dostęp do składników kuchni japońskiej?

W Polsce działa wielu dystrybutorów, którzy mają produkty kuchni azjatyckiej. Jeśli chodzi o sam ramen, to tak naprawdę nie ma tu jakiś bardzo skomplikowanych produktów, ale nie są to też produkty ogólnodostępne w sieciach. Mało dostawców je posiada, a jeśli już, to w wysokich cenach.

Nie zauważyliśmy rozwoju tego rynku, jeśli chodzi o dostępność produktów. Często zdarza się, że zamawiamy coś, a potem okazuje się, że jednak tego nie ma. Szukamy więc po innych dostawcach. Liczy się czas i miewamy problemy ze zdobyciem wszystkich produktów. Są po prostu pewne towary, których zawsze jest ograniczona ilość. Jak się skończy w jednym magazynie, to trzeba domawiać od kogoś innego.

A ile planujecie porcji na raz? Często pojawia się tabliczka „Zjedliście nam wszystko”.

Nie chciałbym podawać konkretnych liczb, ale są to na pewno ilości liczone w setkach. Generalnie, większość food trucków, jeśli się dobrze przygotują, jest w stanie ilościowo nas pobić. Musimy też tak się przygotować, by następnego dnia dużo tego nie wyrzucać. Ze względu na to, że dbamy o świeżość, nie możemy z góry przygotować 1000 porcji i czekać aż się sprzedadzą.

POPRZEDNIA STRONA NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!