PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

Makarun: Fast food w Polsce się zmienia

Makarun: Fast food w Polsce się zmienia fot. materiały prasowe
0 0

Polacy uwielbiają fast foody. Według GfK to ciągle rosnący rynek. Każdego roku o kilka procent zwiększa się grono osób, które jadają w barach i restauracjach szybkiej obsługi. Nie odbiega to od statystyk europejskich.

Według ubiegłorocznego raportu GfK Polonia na temat rynku gastronomicznego, aż 54 proc. Polaków jada poza domem, głównie z powodu oszczędności czasu. Albo zamawiamy posiłek do pracy (czy przynosimy go ze sobą), albo wychodzimy na krótkie przerwy obiadowe. Jeśli krótkie to znaczy, że chcemy zjeść szybko. Nie chodzi jednak o to, by pochłaniać coś w biegu. Potrzebujemy dostać błyskawicznie konkretny posiłek i mieć przynajmniej kwadrans na jego spokojne spożycie. Dlatego najczęściej decydujemy się właśnie na fast foody.

- To nie prawda, że każdy fast food jest niezdrowy - podważa stereotyp Remigiusz Filarski, dietetyk z Centrum Dietetyki Stosowanej w Białymstoku. - Zawsze zalecam, by samemu przygotowywać posiłki, ale nie każdy ma taką możliwość. Jeśli musimy jadać na mieście sprawdźmy miejsce, w którym będziemy się stołować. Idealnie jest jeśli dania przygotowywane są na naszych oczach. Wówczas widzimy ile i jakiego rodzaju tłuszczu używa się do smażenia, oraz czy używa się niskiej jakości mięso garmażeryjne czy np. filety z kurczaka. Możemy dopytać o inne składniki. Prosty fast food z kawałkiem chudego mięsa i świeżymi warzywami, bez frytek, majonezowego sosu i słodkiego napoju, będzie na pewno zdrowszy niż tradycyjny żurek i schabowy z ziemniakami smażony na głębokim tłuszczu z tzw. „kuchni domowej”. Dobrej jakości danie typu fast food dostarczy nam ok. 500- 600 kilokalorii (czyli tyle ile powinien zawierać jeden z głównych posiłków dorosłego mężczyzny) a nie 1000, jak niejeden dwudaniowy obiad z kompotem. Podstawą żywienia powinna być prawidłowo zbilansowana dieta i jeśli dobry fast food jest jej częścią, a nie podstawą, to nie powinien nikomu zaszkodzić.

Polacy uwielbiają fast foody. Według GfK to ciągle rosnący rynek. Każdego roku o kilka procent zwiększa się grono osób, które jadają w barach i restauracjach szybkiej obsługi. Nie odbiega to od statystyk europejskich. Światowe megakoncerny na różne sposoby próbują uzależnić swoich klientów: poczynając od dużej dawki węglowodanów, które na długo dostarczają „paliwa” i smaku poprawionego polepszaczami, po miłą obsługę i poręczne opakowanie, łatwe do wrzucenia na tył samochodu itd. Jadamy fast foody ponieważ zapewniają sycący posiłek za niską cenę. Menu w nich jest powtarzalne, idąc do bistro wiemy czego możemy się spodziewać. Liczymy na szybki serwis i niekrępującą atmosferę. Już dawno, tego typu kuchnia w Polsce, przestała się ograniczać do przesuszonych zapiekanek, ociekających tłuszczem frytek czy hot-dogów z zamrażalnika.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!