PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Comarch - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu www.nagel-group.com - partner portalu sniezka - partner portalu

PARTNERZY SERWISU

Coraz bliżej polskiego systemu znakowania żywności bez GMO

Coraz bliżej polskiego systemu znakowania żywności bez GMO
0 0

- Przepisy regulujące znakowanie żywności wolnej od GMO od blisko dekady funkcjonują w Niemczech, Austrii, Francji, Górnym Tyrolu we Włoszech, Słowenii, a od 2016 roku starają się o nie również Węgrzy. W Niemczech roczna wartość sprzedaży żywności z oznaczeniem "wolne od GMO" wynosi 4,6 mld euro - mówiła Małgorzata Woźniak z Wydziału Zasobów Genowych i Roślin Genetycznie Zmodyfikowanych Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi podczas XLVIII Dni Przemysłu Mięsnego.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opracowuje przepisy umożliwiające oznakowanie produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych. 

Jak mówiła Małgorzata Woźniak z Wydziału Zasobów Genowych i Roślin Genetycznie Zmodyfikowanych Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, prace te są odpowiedzią na postulaty społeczeństwa domagającego się prawa wyboru.

- W dyskusji społecznej dotyczącej organizmów genetycznie zmodyfikowanych nasilają się apele, aby dać konsumentom prawo wyboru przy zakupie produktów żywnościowych z uwzględnieniem informacji, czy w danym produkcie występuje modyfikacja genetyczna i czy w procesie wytwarzania produktów były wykorzystywane organizmy genetycznie zmodyfikowane. Podyktowane jest to utrzymującą się niepewnością i obawami co do długofalowego wpływu genetycznych modyfikacji na zdrowie ludzi - dodała. 

Resort pracuje nad przepisami umożliwiającymi oznakowanie produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych, jako "wolne od GMO".

Produkty, które miałyby wejść w system takiego znakowania to przede wszystkim produkty pochodzenia roślinnego oraz przetworzone produkty pochodzenia roślinnego, które nie są modyfikowane genetycznie, a które mają odpowiedniki modyfikowane genetycznie dopuszczone do obrotu na rynku UE, np. kukurydza, rzepak, soja.

W ocenie Małgorzaty Woźniak, dopuszczenie możliwości znakowania na produktach roślinnych nie posiadających takich odpowiedników na rynku UE (np. jabłka, marchew, sałata, pszenica) spowodowałoby wprowadzenie konsumenta w błąd poprzez fałszywe wskazanie, że rynek spożywczy jest pełen produktów genetycznie zmodyfikowanych w sytuacji, kiedy nie jest to prawda.

System znakowania miałby także dotyczyć produktów pochodzących od zwierząt karmionych paszami bez GMO, a powstałych na bazie białka bez GMO, np. mięso, mleko, jaja, sery, miody oraz produkty ekologiczne. 

Przedstawicielka MRiRW wskazała, że prawo UE nakłada bezwzględny obowiązek znakowania produktu jako produkt GMO jeśli zawiera on co najmniej 0,9 proc. składnika genetycznie zmodyfikowanego w swoim składzie. Wyjątkiem są produkty, które zawierają GMO poniżej 0,9 proc. jeśli obecność GMO jest tam przypadkowa lub technicznie nieunikniona i producent jest w stanie to udowodnić. Produkty takie są traktowane jak produkty konwencjonalne i nie muszą być znakowane.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE: (1)

+ DODAJ KOMENTARZ

jan 07-12-2017, 13:57:

Faktycznie minister rolnictwa do wymiany - pilne. W tej chwili IJHARS karze wprowadzającego do obrotu produkt z adnotacją "wolne od GMO" twierdząc, że konsument na półce inne takie same produkty traktuje jak modyfikowane. Urzędnicy nie mają wyobraźni ile kosztuje zmiana nadruku na opakowaniach. Niechaj pukną się w głowę trzy razy w roku zmieniać napisy na opakowaniach.