PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
partner portalu partner portalu

Polacy chętniej jedzą mięso z krokodyla niż pytona i szarańczę

Polacy chętniej jedzą mięso z krokodyla niż pytona i szarańczę Mięso z krokodyla. fot. shutterstock
0 0

- Najbardziej hardkorowymi produktami, który w ogóle mi nie schodziły, były pyton i szarańcza. Poza tym słabo sprzedawała się wołowina wagyu. Okazało się, że klienci wolą zapłacić 200 zł za wielbłąda niż 400 zł za najlepszą wołowinę na świecie. Za to najlepiej sprzedały się zdecydowanie krokodyl i renifer, a do tego kangur - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Grzegorz Stępień, właściciel firmy Egzotyczne Mięsa, oficjalny dystrybutor produktów Kezie Limited w Polsce.

Jak mówi Grzegorz Stępień dla klientów "Egzotycznych Mięs" kluczowego znaczenia nie miała cena, a warunki smakowe i wygląd mięsa.

- Byli to klienci bardzo ciekawi nowych smaków. Lubią gotować, prowadzą blogi, profile na Facebooku, nagrywają filmiki. Zdecydowaną większość stanowili ludzie poniżej 40 roku życia. Miałem wśród klientów 20-latków, którzy potrafili zapłacić tysiąc złotych za 5 kg mięsa. Ale nie wracali. A w tym biznesie chodził o powracalność klientów albo odpowiednią skalę zamówień - przyznaje.

Stępień przyznaje, że z 330 kg pierwszego zamówienia w 2015 roku po dwóch latach udało mu się sprzedać 300 kg.

- Mam jeszcze trochę w zamrażarce, bo to, co zostało ma datę przydatności 3 lata. Dużą część wyjadłem sam ze znajomymi. Dostarczyłem to mięso do 25 restauracji i kilkuset klientów detalicznych. Problem polegał na tym, że klient przyjeżdżał po pół kilo i nie wracał. Miałem zaledwie kilku klientów, którym egzotyczne mięsa zasmakowały tak, że nałogowo wracali, ale też po małe ilości. Tego się obawiałem i to się sprawdziło - mówi.

Głównym czynnikiem, który zdecydował o braku stałego zainteresowania klientów była cena - czasami wielokrotnie wyższa niż w przypadku np. wysokiej jakości wołowiny.

- Po pewnym czasie zacząłem sprzedawać na minimalnej marży, praktycznie na granicy opłacalności, żeby tego nie utylizować. Pewna restauracja w Zabrzu robiła sezonowe, tematyczne menu. Zamawiali ode mnie dość dużo mięsa, ale w pewnej chwili powiedzieli stop i wrócili do swojej karty głównej. Tak więc widziałem zainteresowanie klienta, ale jednorazowo - dodał.

W międzyczasie Stępień rozpoczął inne biznesy, m.in. otworzył przedszkole w Warszawie.

- Są to rzeczy, które przynoszą mi wymierny zysk i pochłaniają dużo czasu. Stwierdziłem, że za dodatkowy tysiąc złotych miesięcznie nie chce mi się nad tym pracować, bo jest to dość duże poświęcenie. Później jeszcze raz wysyłałem oferty, wybrałem się na targi. Poznałem wielu świetnych ludzi, naprawdę znane osoby. Wszyscy byli zachwyceni moją ofertą, natomiast od deklaracji do realizacji jest zazwyczaj bardzo daleka droga - przyznaje.

Dlaczego pozyskanie klienta w postaci Modesta Amaro nie stało się lokomotywą sukcesu dla firmy? Z jakiego powodu mięso z wielbłąda sprzedawało się w Polsce lepiej niż australijska wołowina?  

Zachęcamy do lektury pełnej treści rozmowy z Grzegorzem Stępniem w Strefie Premium.

POLECANE

KOMENTARZE: (1)

+ DODAJ KOMENTARZ

grzech5 12-01-2018, 10:36:

To faktycznie dziwne, bo przecież tatar z pytona palce lizać!!!

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.