PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu www.nagel-group.com - partner portalu

PARTNER SERWISU

Prezes ZPPM: Marki własne są przykładem tempa zmian na rynku

Prezes ZPPM: Marki własne są przykładem tempa zmian na rynku Marcin Hydzik, prezes ZPPM /fot. PTWP
0 0

Rynek produktów mleczarskich zmienia się bardzo szybko, dostosowując się zarówno do sytuacji światowej, jak i do zmian gustów i przyzwyczajeń konsumentów. Przykładem takiego elastycznego dostosowania są marki własne – powiedział serwisowi portalspożywczy.pl Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka.

Zwraca uwagę, że marki własne sieci jeszcze całkiem niedawno były traktowane jako produkty drugiej kategorii, tanie zamienniki o niskiej jakości. Obecnie wielu konsumentów zaufało markom własnym i w efekcie się do nich przekonało. - Ich rynkowy udział systematycznie rośnie, co oczywiście oznacza, że zaistniały one w świadomości konsumenckiej i ich sprzedaż w najbliższej przyszłości będzie raczej rosnąć. Dla przetwórców najważniejszy wniosek z tego płynący jest taki, że konsumenci chcą kupować produkty mleczne, bo mają świadomość korzyści smakowych i zdrowotnych płynących ze spożywania mleka i jego przetworów, ale nadal najważniejszym kryterium wyboru konkretnej marki jest cena – mówi Marcin Hydzik.

W jego opinii, wszyscy, zarówno konsumenci, jak i przetwórcy, przyzwyczaili się do obecności marek własnych w sklepach. Marki własne nie miałyby racji bytu, gdyby producentom nie opłacało się wytwarzać i dostarczać do sieci tego typu produktów. - Dlatego myślę, że dopóki taka produkcja nie przynosi strat, a generuje jakieś zyski, to może być całkiem dochodową gałęzią biznesu. Wszystko jednak zależy od proporcji. Jeżeli produkcja na potrzeby marek własnych stanowi jedynie dodatkowe źródło dochodu dla firmy, to w ostatecznym rozrachunku posłuży ona finansowemu wzmocnieniu marki producenta. Ale w przeciwnym przypadku, gdy dostawca marek własnych uzależniony jest w dużym stopniu od jednego odbiorcy to wystawia się na bardzo duże ryzyko i z czasem pogarsza swoją pozycję negocjacyjną względem sieci – mówi prezes ZPPM.

Uważa, że cała sztuka polega na znalezieniu optymalnych proporcji pomiędzy produkcją na rzecz marek własnych sieci i marką producenta. - Nie istnieje coś takiego jeden uniwersalny bezpieczny pułap udziału marek własnych w stosunku do całości produkcji. Każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie, gdyż produkcja wynika ze strategii marketingowej firmy, jej planów rozwojowych, portfela produktów, liczby odbiorców itd. Są na naszym rynku firmy, które w ogóle nie produkują marek własnych i doskonale dają sobie radę, inne mają w swojej ofercie tego typu produkty i również dobrze funkcjonują – mówi prezes Hydzik.

- Na dłuższą metę można stwierdzić, że firma, która produkuje wyłącznie marki własne nie będzie rozwijać się tak dynamicznie, jak ta, która skutecznie inwestuje w rozwój swojej marki producenckiej. Pojawia się również problem uzależnienia produkcji, a w dalszej perspektywie bezpieczeństwa finansowego firmy, od jednego odbiorcy sieciowego. To nigdy nie jest bezpieczne, więc konieczny jest tu zdrowy rozsądek i branie pod uwagę rachunku ekonomicznego w perspektywie kilku lat naprzód – dodaje szef ZPPM.

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!