PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Comarch - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu www.nagel-group.com - partner portalu sniezka - partner portalu

PARTNER SERWISU

Yoko Ono vs John Lemon – kto wygrałby ten proces?

Yoko Ono vs John Lemon – kto wygrałby ten proces? dr Anna Sokołowska-Ławniczak, rzecznik patentowy, partner Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy/ fot. materiały prasowe
0 0

Chociaż spółce John Lemon udało się uniknąć kosztownego procesu sądowego z Yoko Ono i niepewności prawnej z nim związanej, każdy prawnik zajmujący się własnością intelektualną ciekawością przeczytałby wyrok w tej sprawie. Nie jest bowiem wcale oczywiste, kto wygrałby tę sprawę - mówi serwisowi www.portalspozywczy.pl dr Anna Sokołowska-Ławniczak, rzecznik patentowy, partner Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp.j.

- Wiadomość o tym, że wdowa po Johnie Lennonie zagroziła wystąpieniem z roszczeniami przeciwko polskim producentom napojów o nazwie „John Lemon”, obiegła polskie i zagraniczne media. Jak donoszą źródła prasowe, Yoko Ono powołała się na istnienie unijnych znaków towarowych JOHN LENNON (zarejestrowanych dla szeregu towarów oraz usług) oraz na ochronę dóbr osobistych; argumentowała między innymi, że polski producent nadużywa imienia jej zmarłego męża - mówi serwisowi www.portalspozywczy.pl dr Anna Sokołowska-Ławniczak, rzecznik patentowy, partner Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp.j.

Do procesu jednak nie doszło, ponieważ strony podpisały ugodę, na mocy której napój zmieni nazwę na „On Lemon”. Chociaż zainteresowanym udało się uniknąć kosztownego procesu sądowego i niepewności prawnej z nim związanej, każdy prawnik zajmujący się własnością intelektualną  ciekawością przeczytałby wyrok w tej sprawie. Nie jest bowiem wcale oczywiste, kto wygrałby tę sprawę.

Więcej na ten temat czytaj również: Producent napojów John Lemon przegrał z Yoko Ono

- Z punktu widzenia prawa znaków towarowych warto podkreślić, że polscy producenci zarejestrowali własne znaki unijne (skuteczne na terenie całej Unii Europejskiej) wcześniej niż wdowa po słynnym muzyku. Ci pierwsi zgłosili swój znak do ochrony w roku 2014, a Yoko Ono dopiero w roku 2016. Zatem pierwszeństwo w odniesieniu do znaku bezsprzecznie należało do spółki John Lemon. Co więcej, w tego typu sprawach, tj. jeśli znak towarowy stanowi imię i nazwisko osoby znanej, powstaje pytanie, czy jest on faktycznie używany w obrocie dla towarów i usług objętych rejestracją. Czy zatem znak JOHN LENNON był używany dla towarów z kategorii napoje bezalkoholowe, dla których m.in. uzyskał rejestrację, lub dla innych towarów bądź usług? W przypadku negatywnej odpowiedzi powstaje wątpliwość dotycząca możliwości skutecznego dochodzenia roszczeń opartych na prawie do znaku oraz możliwości uznania takiego znaku za znak renomowany. To, że John Lennon był osobą powszechnie znaną, nie oznacza od razu, że znak towarowy o treści „John Lennon” będzie niósł dla konsumenta jasny przekaz o pochodzeniu komercyjnym towarów lub usług oznaczonych takim znakiem, że sam w sobie będzie dla konsumenta rozpoznawalny oraz że będzie miał przymiot renomowanego - wskazuje Anna Sokołowska-Ławniczak.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE: (2)

+ DODAJ KOMENTARZ

Walek 08-10-2017, 18:18:

terefere. Dlaczego Panowie z Katowic nie nazwali swego płynu Francik Citron tylko John Lemon? Gdyż chodziło o grę skojarzeń - i to skojarzeń nie ze śląskim górnikiem,familokiem czy innym lokalnym atrybutem, ale ze słynnym Beatlesem. próba negowania tego bezsprzecznego faktu jest żałosna i nie przystoi prawnikowi - kwestia kto kiedy zarejestrował znak towarowy jest zupełnie drugorzędna w tej sytuacji.

edc 08-10-2017, 09:15:

A gdyby jakiś Angol o imieniu John, chciał produkować napój cytrynowy i chciałby nazwać go właśnie swoim imieniem i nazwą owocu,z jakiego jest on produkowany, to też nie mógłby bo Yoko nie pozwoliłaby mu? Czy można w ogóle bez pytania Yoko, nadawać imię John swoim dzieciom? Paranoja.