PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

PARTNER SERWISU

IERiGZ: W 2017 r. w Polsce spożycie łososia spadło o 25 proc.

IERiGZ: W 2017 r. w Polsce spożycie łososia spadło o 25 proc. fot. materiały prasowe
0 0

Dziesięciolecia intensywnej produkcji łososia mogą sprawić, że w niedalekiej przyszłości Europejczycy będą rezygnować z tzw. łososia hodowlanego. Jednym z krajów, gdzie już widoczny jest trend sięgania po artykuły od lokalnych producentów, jest Portugalia.

Intensywna hodowla łososia atlantyckiego rozpoczęła się ponad 50 lat temu w Norwegii. Hodowle rozwinęły się w błyskawicznym tempie najpierw w Europie, a następnie we wszystkich morzach strefy umiarkowanej na obu półkulach (w tym także w Chile czy Kanadzie). Szybki wzrost produkcji doprowadził do znacznego nasycenia rynku. Dziś szacuje się, że akwakultura, czyli hodowla, stanowi aż dwie trzecie całkowitej produkcji łososia.

Co więcej, według aktualnych danych Komisji Europejskiej aż 68% spożywanych przez nas ryb i owoców morza pochodzi spoza Unii Europejskiej, a tylko 10% to ryby i owoce morza z hodowli na kontynencie. W Polsce już teraz zauważamy spadek spożycia ryb, w tym łososi. Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w 2017 r. jedliśmy o ok. 25% łososia mniej niż rok wcześniej.

Lokalne produkty: zdrowsze i smaczniejsze

Fachowcy szacują, że ryby które trafiały na nasze stoły kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu były zdecydowanie mniej tłuste i bardziej bogate m. in. w kwasy omega 3. Nie powinno zatem dziwić, że coraz więcej zwolenników zyskują produkty rybne będące wytworem małych, lokalnych firm, które z pokolenia na pokolenie przekazują tradycyjną recepturę. Taki trend zauważalny jest już na przykład w Portugalii.

- Mamy w Portugalii świetne morze i powietrze, świetne ryby. Wszystko, czego potrzebujemy to czas – to najważniejszy składnik – tłumaczy Filipe Dams, CEO firmy Hardy, która produkuje łososia według tradycyjnej receptury.

W procesie produkcji wszystkie czynności wykonywane są ręcznie, oczywiście bez jakiegokolwiek wykorzystania konserwantów, stąd potrzeba zadbania o każdy, najmniejszy detal.

– Kluczem jest zadbanie o kilka kwestii, jak jakość ryby, którą kupujemy tylko u małych lokalnych producentów, odpowiednie drewno do wędzarni, które od zawsze zamawiamy u lokalnej rodzinnej firmy Cooperów czy utrzymanie właściwych warunków w trakcie całego procesu wędzenia – dodaje Filipe Dams, który jednak nie chce zdradzić szczegółowej receptury. Jest to zresztą jedna z najlepiej strzeżonych tajemnic Portugalii.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!