PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

PARTNER SERWISU

Podwójne standardy w produkcji żywności wynikają z polityki firm i marketingu

Podwójne standardy w produkcji żywności wynikają z polityki firm i marketingu Mateusz Kowalewski, prezes firmy Hortimex, fot. PTWP
0 0

- Różnicowanie składu tego samego produktu w zależności od rynku docelowego to działanie legalne, które jednak w naturalny sposób może irytować konsumentów. Mówimy o kwestiach związanych z budowaniem marki. Na ile firmy są skłonne przyoszczędzić na polskim konsumencie sprzedając gorszy produkt za te same pieniądze. Czy to jest nielegalne? Nie jestem do końca pewien. Czasami bywa tak, że skład rzeczywiście zubaża się albo go zmienia ze względu na cenę - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Mateusz Kowalewski, prezes firmy Hortimex.

 

Mateusz Kowalewski przyznaje, że zdarza się, że te same produkty na różnych rynkach mają różny skład, choć czasami jest to związane z wymogami prawnymi.

- Np. w Niemczech nie można dodawać do czekolady etylowaniliny, a w Polsce można. Często bywa tak, że konsumenci w jednym kraju nie lubią jakiegoś składnika. Producent modyfikuje więc skład pod kątem rynku, do którego adresuje swój produkt. Produkowanie odmiennego produktu na każdy rynek z osobna byłoby zupełnie nieekonomiczne. Natomiast nie wykluczam, że pod jedną marką mogą występować produkty, które będą różnić się składem - dodaje.

Prezes Hortimeksu zwraca uwagę, że nawet sąsiadujące kraje mogą mieć zupełnie inne preferencje smakowe.

- Kilka lat temu byliśmy w Holandii na szkoleniu, gdzie pokazano nam jaki zakres zapachowy może mieć wanilia. Istnieje wanilia o zapachu zbliżonym do tektury, ale może być też niezwykle aromatyczna. Aromat truskawkowy we Francji i w Polsce to zupełnie coś innego. Możemy zrobić te same cukierki czy dżem pod tym samym brandem, który w wersji na polski rynek będzie smakował inaczej i będzie miał inny skład - mówi.

I podaje kolejny przykład:

- Kiedyś uczestniczyliśmy we wprowadzaniu pewnego produktu na polski rynek. W badaniach okazało się, że uczestnikom produkt nie smakował i producent musiał zmniejszyć zawartość cukru. To normalne. Wchodząc na nowy rynek, robi się badania. I może się okazać, że produkt bardzo popularny na jednym rynku, zupełnie nie chwyci na innym. Gdybyśmy takie ciastka kupili kolejno w Berlinie, Szczecinie, Paryżu i Barcelonie, nie zdziwiłbym się gdyby każdy z tych produktów był w jakiś sposób inny. Kellogg’s próbował wielokrotnie wchodzić do Polski ze swoimi płatkami, a jednak nie chwyciło. A sprzedają je wszędzie indziej - mówi.

POLECANE

KOMENTARZE: (3)

+ DODAJ KOMENTARZ

zdrowszy konsument 16-04-2018, 09:09:

To , że smaki ludzi są różne to się mogę zgodzić , ale dlaczego bez umiaru stosuje się chemię , która np. w Niemczech i innych krajach Europy jest zabroniona . W innych krajach państwo dba o swoich obywateli i nie dopuszcza dodawania trucizn do żywności , a w Polsce nikt nie zwraca na to uwagi . Ma być tanio to jest , ale ile kosztuje służba zdrowia to już nikt nie liczy . Dlaczego dozwolone są takie dodatki jak mom , które bez dodatku chemii zakaża żywność , ale tak nawiasem mówiąc jeśli widzę w żywności dodatek glutaminianu sodu lub tp. to takiej żywności nie kupuję bo to świadczy , że producent poleca byle co zrobione z byle czego i chemią poprawia produkt złej jakości . A tak naprawdę radzę czytać etykiety i nie kupować produktów przyprawionych E,E,E i innej chemii bo później lekarz kosztuje dużo więcej i po co te męczarnie żeby zaoszczędzić parę groszy?

daesh 16-04-2018, 07:50:

bo kiedyś polskie a jeszcze wcześniej radzieckie normy były ostrzejsze niż te europejskie - mamy teraz śmietnik na pułkach pełny odpadów chemicznych lub dodatków które niekoniecznie pozostaja bez wpływu na zdrowie - nieważne że potem społeczeństwa chorują, cierbi na bezpłodność, im nas mniej tym lepiej i działanie w żywność to działanie zgodnie z polityką depopulacji.

Mario 13-04-2018, 14:37:

Oczywiście - Polakom smakuje bardziej olej palmowy dodawany do ciasteczek maślanych niż masło.Dlaczego te modyfikacje polegają głównie na dodawaniu tańszych zamienników - właśnie na nasz rynek - może szanowny prelegent wytłumaczy !To niedorzeczne !