PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

PARTNER SERWISU

Prezes LodyBonano o tym jak rozkręcić i przetrwać trudne chwile w lodowym biznesie

Prezes LodyBonano o tym jak rozkręcić i przetrwać trudne chwile w lodowym biznesie Radosław Cherubin, prezes sieci LodyBonano fot. materiały prasowe
0 0

Początkujący biznesmen nastawia się na szybki zysk, szczególnie w tak sezonowym biznesie jak sprzedaż lodów. Jednak nie zawsze idzie jak z płatka. Radosław Charubin, prezes lodziarskiej sieci LodyBonano opowiada o tym, jakie niebezpieczeństwa czyhają na inwestorów i jak sobie z nimi radzić.

- Myślenie w stylu: otwieram lodziarnię pod znaną marką i już nic nie muszę, to duży błąd – mówi Radosław Charubin, prezes sieci lodziarni LodyBonano.

Zainwestowaliśmy gotówkę w renomowaną firmę, przygotowaliśmy lokal, urządziliśmy huczne otwarcie i... nic. Z utęsknieniem wyglądamy każdego kolejnego klienta, z trwogą podliczamy dzienny utarg. Coś poszło nie tak. Jak to poprawić i jak przetrwać trudne pierwsze miesiące po uruchomieniu biznesu, kiedy spodziewamy się złotych gór, a zdarza się, że ledwo nam wystarcza na pokrycie opłat? Radosław Charubin uspakaja, że z lodziarniami nigdy nie jest aż tak źle.

- Zawsze są klienci, tak jak w sklepie spożywczym. Nie zdarzyło nam się też, by jakiś franczyzobiorca po miesiącu zamknął interes. To biznes sezonowy, który ma przynosić szybki zysk i zazwyczaj tak jest. Nasi partnerzy zarabiają już w pierwszym miesiącu, ale czasami idzie trudniej, jakby pod górkę – mówi Radosław Charubin.

Po pierwsze pieniądze

Wyjaśnia, że na start trzeba mieć kapitał. To truizm, ale wielu początkujących przedsiębiorców chce otworzyć lodziarnię jak najmniejszym kosztem i często to niewielkie niedoinwestowanie powoduje spore konsekwencje. Niby wszystko jest, ale gorszego gatunku: meble niewygodne, banery byle jakie, czy słabo wyglądające owoce. Dbałość o jakość i detale jest bardzo ważna i nie ma co na tym oszczędzać, bo klienci to zauważą.

- Ludzie w Polsce idą do lodziarni, żeby miło spędzić czas. Trochę lepiej zarabiamy, chcemy większej klasy. Coraz rzadziej kupujemy lody na straganach albo w budkach pod marketami. W LodyBonano cały czas się rozwijamy śledząc trendy na rynku, sami je też tworzymy. Stawiamy więc na wytwórnie, pracownie, duże kawiarniane, stacjonarne lokale, bardzo dobrze wyposażone, drogo, ładnie – mówi prezes Charubin.

Na stacjonarną lodziarnię Bonano trzeba wyłożyć około 20 tys. złotych. Oczywiście ta kwota może być zdecydowanie niższa. Na koszty adaptacji lokalu ma wpływ wiele czynników: metraż, stan techniczny, przyłącza itd. Trzeba też pamiętać o pozostawieniu gotówki na promocję, bo jest ona na starcie bardzo ważna. Warto mieć też coś w zanadrzu na wypadek nieprzewidzianej „awarii”.

NASTĘPNA STRONA

POLECANE

KOMENTARZE

+ DODAJ KOMENTARZ

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!