PARTNER PORTALU
PARTNERZY PORTALU
Bakalland - partner portalu Crédit Agricole - partner portalu

PARTNER SERWISU

Jeżeli ktoś nie widzi dla siebie żadnych korzyści z rezygnacji z glutenu to wraca do niego

Jeżeli ktoś nie widzi dla siebie żadnych korzyści z rezygnacji z glutenu to wraca do niego fot. shutterstock
0 0

- Do młodych, świadomych i żyjących aktywnie ludzi nie przemawiają autorytety. Oni sobie sprawdzą, czy to, co ktoś mówi, służy jemu samemu. Przez lata wmawiano nam, że tłuszcze są złe. Dzisiaj wiemy, że część witamin rozpuszcza się tylko w tłuszczach. Konsument może być więc zdezorientowany, bo nie wie, czy prawdą jest to, co mu się wpajało przez lata, czy to, o czym mówi się teraz - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Lidia Ugorska, menedżer produktu i technolog żywności w firmie Hortimex.

Lidia Ugorska uważa, że to dobrze, że konsumenci podnoszą swoją świadomość żywieniową. Jak jednak podkreśla, warto, aby robili to w sposób zrównoważony, spokojny i odpowiedzialny.

- Do młodych, świadomych ludzi żyjących aktywnie nie przemawiają autorytety. Oni sobie sprawdzą, czy to, co ktoś mówi, służy jemu samemu. Jeżeli ktoś zrezygnuje z glutenu i nie widzi z tego żadnych korzyści, wraca do diety z glutenem. Albo gdy wmawia mu się, że nie może pić coli, a od czasu do czasu ją pije i nie widzi różnicy. Przez lata wmawiano nam, że tłuszcze są złe. Dzisiaj trend jest trochę inny. Wiemy, że część witamin rozpuszcza się tylko w tłuszczach. W związku z tym nie możemy w naszej diecie zrezygnować z tłuszczu, bo po prostu tych witamin nie przyswoimy. Konsument może być więc zdezorientowany, bo nie wie, czy prawdą jest to, co mu się wpajało przez lata, czy to, o czym mówi się teraz - dodaje.

Przedstawicielka firmy Hortimex zauważa, że producenci żywności w coraz większym stopniu zaczynają patrzeć na to, czego oczekuje konsument.

- Zobaczmy, jak wiele pojawiło się produktów zawierających superfoods czy tzw. zboża starożytnych nasion, jak komosa. To nie są produkty tanie, a jest ich dużo. Gdyby nie zapotrzebowanie ze strony konsumentów, nie byłoby ich na półkach. Konsument nie szuka już tylko najtańszych rozwiązań, bo wówczas nie bylibyśmy świadkami tak dynamicznego rozwoju rynku produktów mniej przetworzonych. Widać, że sieci handlowe też podążają w tym kierunku. Chrupki, czy chipsy, które kiedyś były tylko ziemniaczane, teraz są już dostępne w wersji pełnoziarnistej, z chia, w dodatku pieczone a nie smażone - dodaje.

Ugorska wskazuje, że wiele substancji dodawanych do żywności, po przeprowadzeniu gruntownych, wieloletnich badań, okazuje np. mniej zdrowe niż początkowo sądzono.

- Tak było w przypadku stewii, która dopiero od niedawna została dopuszczona w Europie jako substancja dodatkowa. Stewia kojarzona jest z rośliną o tej samej nazwie, więc wszyscy bardzo czekali na ten produkt. Po wpisaniu na listę okazało się, że zawiera ona glikozydy stewiolowe, które zawierają E, a więc nie jest to czysta etykieta. Stewia jest produktem pochodzenia naturalnego, ale nie jest produktem naturalnym. Znacznie ograniczono jej stosowanie, gdyż nie ma dużej grupy produktów, do której można stosować glikozyd stewiolowy i to w małych dawkach. Tak więc początkowa euforia wokół stewii została wygaszona. W tej chwili coraz więcej konsumentów i producentów zaczyna postrzegać ją jako nie w pełni naturalny produkt. Kolejny przykład to chia, o której było głośno w ostatnich tygodniach. Nagle okazało się, że zawiera ona tak dużo substancji aktywnych, że można przedobrzyć. Na podobnej zasadzie jakbyśmy zjedli za dużo witaminy C, która nawiasem mówiąc też jest dodatkiem do żywności oznaczonym symbolem E300 - dodaje.

POLECANE

KOMENTARZE: (1)

+ DODAJ KOMENTARZ

daesh 05-04-2018, 13:14:

gluten to też ściema pod marketing - w ten sposób zastapiliśmy wiele produktów nową kategorią gluten-free i wytworzył sie popyt na to